Odwiedziłem Rafała aby porozmawiać z nim na temat jego miłości do starych projektorów filmowych. Szedłem do niego z myślą że będzie to miła, niezobowiązująca, pełna zachwytów i gładkich słów rozmowa na temat jego hobby jakim wydawało mi się, że jest zbieranie starych projektorów filmowych.

Jak ja się cieszę, że tak mocno się myliłem, a rozmowa na temat projektorów okazała się być tylko tłem wobec tego wszystkiego o czym udało nam się podyskutować.

Rafał przywitał mnie ze stojącym obok niego niemalże metrowym psem – Czarnym, który towarzyszył nam do samego końca naszego spotkania. Po wstępnych uprzejmościach związanych z ustaleniem rodzaju napoju jaki będziemy spożywać, gdzie siedzieć i co jeść zapytałem czy moglibyśmy włączyć jakąś muzykę. Wydaje mi się że muzyka podczas rozmowy może przyczynić się do tego, że rozmówcy staną się bardziej otwarci wobec siebie. Jeśli tak nie jest to i tak twierdzę, że jest to element sprzyjający rozmowom, a przynajmniej jest to element sprzyjający mnie samemu…

– Czego słuchasz? – spytał. Uczciwie powiedziałem że nie znam odpowiedzi na takie pytanie a ostatnie płyty, które mnie pozytywnie zaskoczyły to “Widmo” Pro8l3m’u, a także “Brighter Wounds” Son Lux. Już w tym momencie po raz pierwszy pozytywnie zaskoczył mnie mój rozmówca prosząc abym mu coś puścił. Pijąc herbatkę, zagryzając ciasteczkiem posłuchaliśmy sobie zatem kawałka Pro8l3m’u – Flary (oglądając przy tym niełatwy w odbiorze teledysk – Grand Prix na festiwalu PL Music Video Awards). Po skończonym utworze Rafał jak gdyby nie zwracając na mnie uwagi powiedział:

– …a to Ty taki jesteś… Czekaj. – w tym momencie podszedł do swojego starego odtwarzacza płyt winylowych i ze sterty winyli leżącej obok wyciągnął czarny krążek.

– Teraz ja – powiedział. Przyznaję się – przez moment obawiałem się, że zaraz z głośnika poleci jakiś Dżem, Metallica, Kult lub w najlepszym przypadku jakiś stary Radiohead …albo tym podobne „dinozaury”, które już dawno straciły swój wydźwięk.

Nie spodziewałem się, że pośród tych czarnych krążków znajdzie kapelę, która gatunkowo będzie zbliżona do Pro8l3m’u. Dodam tylko, że ta biblioteczka nie zawiera niczego co by miało mniej niż 20 lat.

– Co Ty na to? – spytał.

Muszę przyznać, że nieźle mnie zaskoczył.

Na szczęście dla moich uszu Rafał nie okazał się tym, który zadowala się tym „starym, dobrym” otrzepanym czymkolwiek. Puścił mi fragment koncertu Czesława Niemena z Helsinek tego na którym Niemen i panowie z SBB nieskrępowanie bawili się muzyką, a publiczność która się tam zgromadziła miała okazję zobaczyć i posłuchać innowatorów muzycznych. Koncert o którym Rafal zdawał się wiedzieć niemal wszystko.

Pomyślałem, że spróbuje zaskoczyć muzycznie Rafała i puściłem mu kawałki „Four Tet”, a następnie „ediT”.

– …a to Ty taki jesteś – usłyszałem po przesłuchaniu zaproponowanych przeze mnie utworów. 

– posłuchaj… – Rafał znalazł w stercie swoich starych winyl płytę, która jego zdaniem miała brzmieć podobnie jak te dwa „moje” zespoły. I faktycznie, brzmiała. Z głośnika popłynęły trzeszczące dźwięki winylowej płyty zespołu z lat 80-tych, który zaskakująco zdawał się być protoplastą stylu który powstał dopiero w XXI wieku, stylu będącego połączeniem jazzu, muzyki elektronicznej i muzyki eksperymentalnej – stylu, który definiuje zarówno Four Tet jak i ediT…!

– Dolać Ci trochę herbatki? – spytał Rafał.

– Proszę – odpowiedziałem, lecz pogadajmy teraz o Twoich projektorach.

Rafał ma bardzo dużą kolekcję zabytkowych projektorów i doskonale zna każdy który posiada. Te które darzy największym uznaniem ustawił w bardzo dobrze eksponowanym miejscu – u siebie w salonie.

Podszedłem do tej półki aby się im bliżej przyjrzeć a zaraz za mną Rafal.

– Ten jest niemiecki – 8 mm Agra Mercator 8 z końca lat 30tych – powiedział.

– Nieźle – odpowiedziałem, bo nic innego mi do głowy nie przychodziło.

– Są tutaj takie perełki jak właśnie ten tu na przykład Amerykański Bell and Howell albo Kodak model 50 – obydwa z lat 30-tych.

– Skąd ty je masz – spytałem.

– Ja je w dużej mierze ratuje – powiedział Rafał. Okazuje się, że wcale nie jest łatwo znaleźć stary projektor filmowy w dobrym stanie. Częściej zdarza się dostać niekompletny projektor, który wymaga nakładu czasu i pieniędzy i następnie go próbować naprawiać – co również nie jest łatwe gdyż dostać oryginalne części do tego rodzaju projektorów nie jest łatwo. Kiedy już się nawet zdąży, że gdzieś w internecie wynajdzie oryginalne części lub całe projektory często jest tak, że ich posiadacze nie chcą ich wysyłać pocztą (lub kurierem). Jest to zrozumiałe, gdyż biorąc pod uwagę jak delikatne są to eksponaty i jak mało ich zostało, ludzie którzy się nimi pasjonują nie chcą ryzykować ich zniszczenia.

Rafał w swojej kolekcji ma projektory 16mm, 8mm, Super 8mm i 9,5mm, lecz nie do wszystkich z nich posiada odpowiednie filmy

Z wypiekami na policzkach potrafi on opowiadać o projektorach godzinami przechodząc szybko od jednego do drugiego lub wracając do poprzedniego po to by przekazać i tak zbyt dużą jak na moje możliwości poznawcze ilość szczegółów.

 

Gdy już wydawało mi się, że pokazał mi wszystkie swoje projektory, że powiedział mi wszystko o nich – nagle zaproponował abyśmy poszli na górę, gdyż tam też ma jeszcze coś ciekawego mi do pokazania…

Poszedł pierwszy, ja szedłem tuż za nim i jeszcze nie zdążyliśmy wejść do pokoju znajdującego się na piętrze, gdy Rafał w błogim geście podniósł głowę do góry, wciągnął powietrze i mimowolnie wykrzyczał:

– Uwielbiam ten zapach staroci – achrrrr!! – Faktycznie pokój był wypełniony starociami, od sufitu po podłogę, stare klisze, stare pudełka na projektory, sterty płyt winylowych, radia, magnetofony, rzutniki i kto wie co jeszcze starego. Rafał zaczął wyliczać mi co w tym całym jego bogactwie jest sprawne, co do naprawienia i jakie ma plany co do pozostałych. 

Przepełniony „herbatką” nie byłem w stanie zapamiętać tego wszystkiego o czym mówił, a uwagę moją przykuło stare radio – bardzo podobne do tego jakie pamiętam z czasów gdy odwiedzałem swoich dziadków. To jednak wyglądało na przynajmniej kilka modeli wcześniejsze. Włączył je, a z głośnika o dziwo popłynęły dźwięki nowoczesnej muzyki. Rafał wytłumaczył mi, że ze względu na możliwości odbioru specyficznych ultrakrótkich fal radiowych najczęściej na tym właśnie radiu łapie arabskie rozgłośnie, gdyż te jeszcze nadają na falach które to radio jest zdolne odbierać.

No dobra, pomyślałem że w sumie to odwiedziłem go w innym celu – w celu pogadania o projektorach, w celu dyskusji na temat jego pasji związanej ze starymi filmami, więc zaproponowałem abyśmy wrócili do tematu.

Nasza dyskusja trwała jeszcze dosyć długi czas, a projektory, filmy, kasety, muzyka, kinematografia – były tylko tłem w tej wymagającej wymianie myśli. Dawno nie spotkałem osoby, która aż tak mocno „iskrzy” pasja i zaangażowaniem w rozmowę. Dawno nie spotkałem osoby tak sprecyzowanej, lecz zarazem tak otwartej… I dawno nie piłem tak dobrej herbaty.

Serdecznie polecam odwiedzenie wystawy projektorów Rafała nie tylko ze względu, że jest to coś naprawdę ciekawego do zobaczenia, lecz również dlatego że nie często się zdarza zobaczyć tyle unikatowych eksponatów zebranych w jednym miejscu. Osobiście polecam wybranie się 20 września do Gorey School of Art, aby po prostu poznać interesującego ekscentryka i pasjonata, którym niewątpliwie jest Rafał … w bardzo pozytywnym tych słów znaczeniu.

Na wystawie zadbamy o herbatkę oraz dobre wino

Wystawa projektorów odbędzie się w Gorey School of Art 20 września podczas tegorocznej Culture Night, a jej początek zaplanowaliśmy na godzinę 21:30.

Serdecznie zapraszam
Michał